LongCut logo

Jakub Wikłacz odsłania kulisy wielkiego zwycięstwa na gali UFC

By KLATKA po KLATCE

Summary

Topics Covered

  • Premedytacja rywala w zbijaniu wagi
  • Decyzja o walce mimo 2,5kg przewagi
  • Frontalki otwierają drogę do wygranej
  • Giljotyna kończy nawet w ostatniej sekundzie
  • Ciągłość wygranych wejdzie do top 15

Full Transcript

Słyszałeś o Kubie najnowszą piosenkę?

Nie. Włacz, włacz, włacz, wikłacz. Ja

jestem sam wikłacz. Zwycięstwo to mój znak. Tak, tak, tak. To ja wikłacz i mój

znak. Tak, tak, tak. To ja wikłacz i mój mały znak. Wikłacz, wkłacz, wkłacz,

mały znak. Wikłacz, wkłacz, wkłacz, wkłacz.

>> Ja już to tyle razy słyszałem, że w pewnej cię to już dość.

Proszę państwa, to jest program klatka po klatce, który nie mógł rozpocząć się rozpocząć się inaczej, biorąc pod uwagę mojego dzisiejszego gościa, a tym gościem jest Jakub Wikłacz. No nieam

serdecznie.

>> Cześć Kuba, ale kreatywność twojego narożnika nie zna granic?

>> No nie, to nie zna granic. Mój narożnik

zawsze jest kreatywny i zawsze mnie zaskakuje.

>> Tym razem było podobnie. Spotykamy się

już w Polsce po zwycięstwie nad Muinem Gafurowym. Chciałbym, żebyśmy sobie

Gafurowym. Chciałbym, żebyśmy sobie rozebrali na czynniki pierwsze ten pojedynek, rozprawili się z pytaniami kibiców i będziemy robić to chronologicznie. No bo częstowałeś nas

chronologicznie. No bo częstowałeś nas tymi vlogami przed przed pojedynkiem, vlogami, które miały bardzo fajną oglądalność i faj nas fajnie nas

wprowadziły w to starcie. Ale tuż przed pojedynkiem miał miejsce zgrzyt, o którym bardzo, ale to bardzo szeroko mówiliśmy. Wżenie.

mówiliśmy. Wżenie.

No przestrzelił mocno Mugafurow.

Co ty sobie myślałeś wtedy?

>> Nie no, byłem wkurzony. Tak mnie

zmotywowało to taką sportową złością. No

bo pierwsze co, no to przyjeżdżamy na ważenie i tam jest tak, że y godzinę przed ważeniem oficjalnym, czyli o 8:00 mieliśmy się zgłosić w hotelu i tam było od 8:00 prowadzone takie ważenie

kontrolne. No to dwa razy tą wagę

kontrolne. No to dwa razy tą wagę sprawdzają w hotelu, później ze dwa razy sprawdzają już w Expo przyjeździe, czy czy na pewno jaka ta waga jest, żeby tam

nic się nie zmieniło w międzyczasie.

No i przyszedłem punkt praktycznie ósma.

Yyy, byłem tam jakiś któryś tam w kolejce w miarę szybko. Yyy, jeden z pierwszych, więc mówię: "Super transport, wjeżdżam na halę, siedzimy, czekamy z trenerem". Yyy, no tu przychodzi pracownik i mówi: "Chodźcie

na chwilę, bo Szelbi chce z wami pogadać". Mówię: "No wiem, co się

pogadać". Mówię: "No wiem, co się dzieje. Wiem co się dzieje. Nie jest to

dzieje. Wiem co się dzieje. Nie jest to pierwszy raz, ale wiem, bo czułem to jakoś tak, że rzeczywiście no mój przeciwnik gdzieś tam delikatnie zalany zawsze jest i on lubi dużo zrzucać. Yyy

i tu wiedziałem co co jest grane.

Poszliśmy, porozmawialiśmy do Sonaż on jakby nas przeprosił i mówi: "Słuchajcie, nie chciałbym po prostu, żebyście weszli na wagę i zobaczyli jak przeciwnik wnosi za dużo, więc informuję

jakby was o tym teraz, żebyście nie byli zaskoczeni, żebyście nie mieli szoku, a zaraz poważeniu po prostu się spotkamy i porozmawiamy co dalej". No ja mówię: "dobra, super, elegancko". I on mówi:

"Najprawdopodobniej przestrzelił wagę o 4 funty". Ja mówię: "Spoko". No i

4 funty". Ja mówię: "Spoko". No i

dlatego byłem wkurzony, no bo rzeczywiście ja się ustawiam w kolejce do ważenia, tak jak gdzieś tam była kolejność, jak przychodziliśmy od tej 8:00 godziny w hotelu. Y ja patrzę, on stoi praktycznie za mną. No i stoi za

mną i się uśmiecha i żartuje sobie z jakimś tam swoim znajomym. E nie wygląda jakby robił to uwagę w ogóle.

Zero jakiegoś przepraszam, nic, gadka uśmiechnięty, świeży. Gdzie ja tą wagę

uśmiechnięty, świeży. Gdzie ja tą wagę delikatnie to myś?

>> Czy to odebrałeś, że on to zrobił z permedytacją? Tak, tak to odebrałem

permedytacją? Tak, tak to odebrałem jakby. No to jest moja opinia. To nie

jakby. No to jest moja opinia. To nie

jest żadne stwierdzenie, ale taka jest moja opinia. No i rzeczywiście wchodzimy

moja opinia. No i rzeczywiście wchodzimy na to ważenie. Yyy, no i patrzę, a tam jednak yyy jednak nas woła drugi raz, mówi: "Słuchajcie, no nie cztery tylko pięć funtów prestrzelił. Macie takie i

takie opcje. Yyy, ewentualnie mogę ci

takie opcje. Yyy, ewentualnie mogę ci znaleźć y walkę bez problemu w przeciągu kilku tygodni". A ja mówię: "Słuchaj, no

kilku tygodni". A ja mówię: "Słuchaj, no poczekaj, jest dosłownie minuta i i zaraz zaraz ci powiem, co robimy."

Zadzwoniłem do Asi i powiedziałem: "Bierzemy tą walkę".

Ty zdecydowałeś czy czy jakaś to była burza mózgów?

>> Nie, żadnej burzy mózgów nie było. To

tak jak powiedziałem minuta, tak to była minuta. Ja mówię bierzemy to i tyle. No

minuta. Ja mówię bierzemy to i tyle. No

bo to no jest jakby taki poziom, że tak się po prostu uważam powinno robić i i myślę, że to też jest kwestia tego, że tu

miałem tyle do zyskania, że że nie ma po prostu o czym mówić. bierzemy tą walkę, jesteśmy przygotowani pod niego bardzo mocno, jakby te przygotowania robiłem pod niego. Miałem sparing partnerów pod

pod niego. Miałem sparing partnerów pod niego, cały plan pod niego, więc nie było sensu, żeby cokolwiek zmieniać.

Przestrzelił, mówię: "dobra, no to muszę go ukarać za to niezrobienie wagi". I

rzeczywiście po tym, jak on nie zrobił wagi, no to przyszedł do mnie jego trener. Oczywiście powiedział, że

trener. Oczywiście powiedział, że przepraszamy bardzo, no waga się zatrzymała, ogromny szacunek, zrób co będziesz chciał i tak dalej, ale chcieliśmy cię przeprosić. Merap tak

samo podszedł, przeprosił i tak dalej. A

on latał zadowolony jeszcze jakby nie przeprosił i ja mówię, mówię, nawet mu witają.

Byłem tak wkurzony, a mieliśmy face to facey od razu później. Y no i mówię, no trzeba go za to po prostu ukarać, no bo to też wypada. No za każdym razem jak była jakaś wpadka mojego rywala, no to przede wszystkim rywal podchodził i

przepraszał, a tu tego nie było. I tak

miałem wrażenie jakby jakby to nie było istotne, jakby to po prostu według mnie to jest okazanie braku szacunku i przede wszystkim uważam, że naprawdę to było

zrobione z premedytacją.

Ja miałem do zbicia w hotelu wieczór wcześniej tam z ponad 3 kg i no męczyłem tą wagę, no bo ten proces jest po prostu czasochłonny. jedno wejście do sauny,

czasochłonny. jedno wejście do sauny, później gdzieś tam siedzenie pod kocami.

No i finalnie to trwało to koło 5 godzin. No więc jak ja bym chciał mieć

godzin. No więc jak ja bym chciał mieć zostawione 2,5 kg y nadwagi, no to ja bym w ogóle nic nie zrobił, tylko te pół kilo pewnie by zeszło przez noc i bym się nie męczył, a tak to pi dni, 5

godzin katowałem to uwagę. Mówię: "No,

no jest to zniewaga" i tyle.

>> Najbardziej absurdalne jest to, że on był na miejscu. Zawodnicy, którzy

przylatują do Stanów mają o wiele trudniej. Zmieniają strefę czasową,

trudniej. Zmieniają strefę czasową, podróżują samolotem. Często woda się

podróżują samolotem. Często woda się zatrzymuje po podróżach w samolocie. No

szczerze powiedziawszy bardzo słabo to wypadło ze strony Mina Gafurowa.

>> No bardzo słabo i mówię to to też była od razu moja motywacja. No to trzeba ukarać za to i no i też w momencie kiedy pokonuje takiego zawodnika, który tej wagi nie robi, jak wiemy, no to no nikt

nie lubi y zawodników, którzy te tą wagę przestrzelają, no to no to to mi też dużo dało, więc więc jestem podwójnie zadowolony, że udało się wygrać w takim stylu i z zawodnikiem, który tej wagi

nie zrobił. Patryk Kasiński, będę

nie zrobił. Patryk Kasiński, będę przeplatał moje pytania z pytaniami fanów, pyta: "Czy żałowałeś decyzji o niewalczeniu na narodowym i czy ta walka

z Gafurowym zmieniła coś w patrzeniu na tamtą sytuację?" No bo kiedyś rywal nie

tamtą sytuację?" No bo kiedyś rywal nie zrobił wagi i odwołałeś występ na jeszcze będąc w organizacji KSW na stadionie?

>> Nie, nie, nie, nie żałuję i to nie nie mylmy dwóch pojęć. to jakby były kompletnie inne sytuacje. Y i tam jakby nie >> nie miałem problemu, żeby bić się w

ogóle. Tylko ja mówię: "Spoko, ale niech

ogóle. Tylko ja mówię: "Spoko, ale niech ktoś zrobi mój limit". Tam była waga grubo przestrzelona i wiedziałem jakby z góry że że wtedy mój przeciwnik nie zawalczy i

że ściągają mi nowego rywala. Ja mówię:

"No to spoko, ale no jak mój rywal ma zrobić limit kategorii 70, no to nie jest to na miejscu i tyle. jakby były

jakieś inne sytuacje, jakby inne okoliczności, no to jeszcze bym się zastanawiał, ale w 70 mówię: "No nie będę się bił, no bo to jest bezsens i i tyle". I jakby do tej pory yyy uważam,

tyle". I jakby do tej pory yyy uważam, że zrobiłem dobrze. Yy No a tam sytuacja wyglądała kompletnie inaczej. Tak mój

rywal przestrzelił o 2,5 kil. Świadomie

zdecydowałem się, żeby ten pojedynek wziąć, ale to też jest inne miejsce. yyy

i że tak powiem inna inne nagrody do wygrania w takim nie mówię nie mówię to absolutnie o finansach tylko no to jest taki level po

prostu tam idę żeby y żeby osiągnąć mistrzostwo i chcę tam się bić i te 2,5 kil uważam jasne robi dużą różnicę

ale byłem przygotowany na rywala dlatego też byłem tego pewny że że chcę tą walkę zrobić >> skoro mówisz o różnicach Patryk Kasiński i pyta dalej, czy ty czułeś w klatce, że

Tadżyk był świeższy? No właśnie z powodu tego przestrzelonego limitu.

>> Wydaje mi się, że był świeższy. Ja też

jakby nie lubię się tłumaczyć po pojedynkach i tak dalej, ale no no miałem problemy przed tą walką, że rzeczywiście zachorowałem tydzień przed.

>> No właśnie to jest ta prawda o twoim głosie. Tak

głosie. Tak >> i tak. No

>> ja uwierz, >> sam się oszukiwałem. To nie było tak, że ja kłamałem. Sam się oszukiwałem, że

ja kłamałem. Sam się oszukiwałem, że >> mówię. A jak ja słyszałem ten twój głos,

>> mówię. A jak ja słyszałem ten twój głos, słyszysz dziś mój. Tak

>> jak ja słyszałem twój głos, to mówię: "Nie no, coś jest nie tak. Boję się,

boję się co tam się dzieje za kulisam".

>> Tak. A tam rzeczywiście jest też suche powietrze. Ja na początku ten głos

powietrze. Ja na początku ten głos delikatnie traciłem, no bo no bo tak też było, ale finalnie jeszcze podchorowałem i no i tak niestety się stało. Sam

siebie do końca oszukiwałem, że okej, jest dobrze i tak dalej, no ale było trochę ciężej. Dlatego tym bardziej się

trochę ciężej. Dlatego tym bardziej się wkurzyłem, że ja chory robię tą wagę.

To mnie naprawdę drażniło przy tym robieniu wagi, a mój przeciwnik jeszcze tej wagi nie robi, więc mówię, trzeba trzeba go ukarać. A w walce no czułem, że no nie robił tej wagi dużo, więc

jakby pominął ten najcięższy okres paru godzin, gdzie rzeczywiście tą wagę się tnie i mówię wyglądał na świeżego i tam nie było chęci jakby cięcia wagi, bo tak jak powiedziałem, że ustawił się w

kolejce zaraz za mną, czyli on musiał być punkt ósma coś na tym ważeniu w hotelu. Zważył się i mówi to dobra,

hotelu. Zważył się i mówi to dobra, >> jest okej, >> jest okej. A uważam, że nawet tak wypada czysto, z szacunkiem do rywala. że nie

możesz, zatrzymuje ci się ta waga, zostaje ci 2,5 kil, no ale siedzisz jeszcze tam godzinę i pokazujesz, że słuchaj, próbowałem tak, no bo tak, tak wypada, no ale niestety tak, tak, tak

nie zrobimy.

>> Okej. No ale obaliłeś pewien mit i ostatnio ktoś opublikował takie statystyki, że to wcale nie jest tak, że ci, którzy przestrzelają limit wygrywają

częściej. Nie wiem czy czy widziałeś te

częściej. Nie wiem czy czy widziałeś te liczby. Ktoś

liczby. Ktoś >> przeanalizował ktoś pran przeanalizował chyba 30 do 30 jeśli chodzi o wynik walk. A

być może nawet odrobinę więcej.

>> Kurczę, trzeba by było się zorientować, bo też jest tak, że dużo zawodników biorących walkę na ostatni moment, no to nie są zawodnicy na przykład wysokich lotów. Czasami, nie mówię, że

wysokich lotów. Czasami, nie mówię, że zawsze, ale czasami. A często oni przestrzelają wagi. Waga, te ci

przestrzelają wagi. Waga, te ci zawodnicy, którzy biorą walkę na ostatnią chwilę, no i oni tak, no i nie robią tej wagi, ale też nie są nie są rywalami na takim poziomie, którzy byli

zaplanowani jakby w pierwszym terminie na tą walkę. Więc no no na pewno jest no po coś jest to zbijanie wagi i taka duż jakby różnica duża, bo to jest 2,5 kil.

No to no to pewno daje swoje. No bo jak mówię, jakbym nie musiał siedzieć tych piciu godzin, to ja bym położył się elegancko spać, nieprzemęczony, y nie siedział 5 godzin, nie katował organizmu.

>> A te ostatnie gramy są najgorsze.

>> Te ostatnie gramy są najgorsze. Ten po

prostu jest czasochłonne. To jest po pierwsze. No i wycieńczające organizm.

pierwsze. No i wycieńczające organizm.

>> Dobrze, że wtedy ktoś tańczy, skacze przez wiosło >> i tak dalej i tak dalej. Słuchajcie,

kiedyś z bliska obserwowałem robienie wagi >> przez zawodnika i to jest dramat. To

jest dramat tego sportu.

>> No ale no ja też do tego tak nie podchodzę. Ja uważam, że to jest część

podchodzę. Ja uważam, że to jest część mojej pracy, że jakby odbieram tak bardzo pozytywnie, że muszę mieć do tego dobre nastawienie i też mam taki dzięki temu, że mam taki narożnik, to zawsze

też dbają o to. No bo ja mam takie momenty, gdzie jestem wkurzony, palnę coś do kogoś, ale no finalnie to staram się te nastawienie pozytywne utrzymać, no bo jakby no pisze się na to, więc po

prostu trzeba zadbać wtedy o dobre nastawienie i i lecieć z tym. E więc

zawsze też jestem taki nakręcony, no bo to jest taka ostatnia rzecz, którą musisz wykonać przed walką. Tak, taki

ostatni obowiązek, więc więc mówię, traktuję to, mówię, jest, wjeżdżamy, robimy to, ostatnia rzecz, która jest do zrobienia przed walką. No i no i później już jest tylko walka, to co na co czekam, to co robię w życiu najlepiej,

więc już tylko sama walka zostaje.

>> A skoro to powiedziałeś, to zastanawiam się czy palnąłeś kiedyś coś takiego do trenera, że było ci później głupio, bo pytam dlatego, że też trener ostatnio rozmawialiśmy o Igorze Włoddarczyku,

pozdrawiamy. No i zdarzyło mu się coś

pozdrawiamy. No i zdarzyło mu się coś powiedzieć i przepraszał, a trener mówił do niego: "Nie no słuchaj, ty masz być teraz chamem. Przeprosisz mnie po

teraz chamem. Przeprosisz mnie po walce".

>> Tak. To nie był włodarczyk, tylko włodarczak tak zwany.

>> Tak. Nie no, nie wydaje mi się, że generalnie jestem grzeczny yyy i raczej jestem bardzo kulturalny, mimo wszystko, że że zbijam tą wagę. Yyy czasami

walnąłem coś do do mojego kamerzysty Kubusia, to bardziej mu się obrywa, no ale też chodzi z kamerą, więc jest na na ten ostrzał jakby otwarty i on czasami chceś nagrać. Ja powiem coś, on nie

chceś nagrać. Ja powiem coś, on nie usłyszy i wtedy tam parę razy do niego się brzydko odezwałem. No ale on też wie, że no że no po prostu to się zdarza. Tak, to też to też jest inna

zdarza. Tak, to też to też jest inna osoba podczas zbijania wagi. Okej, no to przechodzimy do samego pojedynku.

Rozpoczyna się to starcie. Kombinacja

lewy, prawy i wszystkim nam tętno idzie w górę. No kapitalnie rozpoczęło się to

w górę. No kapitalnie rozpoczęło się to starcie i blisko byłeś, żeby żeby go ustrzelić.

>> Tak, no delikatnie wystarczyłoby tam no centymetr jakiś różnicy dokręcić, bioderko czy coś i i to by myślę, że weszło tak, że można by było tą walkę skończyć. No finalnie trafiłem go na

skończyć. No finalnie trafiłem go na pewno jakby to odczuł, więc też fajnie no bo ustawiło to ten początek rundy yyy ustawił ustawił tą walkę też i i fajnie

zaznaczyłem te swoje miejsce od początku, no bo Kafrów jest takim zawodnikiem, który jest niebezpieczny, szczególnie w pierwszej rundzie walki, a tu fajnie weszło. No i żałuję, że

później trochę nie kontynuowałem troszeczkę więcej tego tego boksu takiego no prostego po prostu lewy, prawy z pochyleniem. Yyy, ale wyszło też dobrze. Zacząłem kopać. No i z kolei w

dobrze. Zacząłem kopać. No i z kolei w drugiej rundzie >> początek drugiej rundy i tam też efektowne kopnięcie. To w ogóle te

efektowne kopnięcie. To w ogóle te kopnięcia frontalne to jest powoli wizytówka Jakuba Wikłacza.

>> Tak. No i też są wizytówką mojego trenera Bartosza Jeziersskiego, który rozkminił sobie idealnie to to jakby te fronty i jak one działają i przede wszystkim jak otwierają grę. No bo swoją

drogą no to same fronty fajnie zabierają zabierają oddech. trafiam je są fajne,

zabierają oddech. trafiam je są fajne, ale dodatkowo otwierają drogę do innych technik stójkowych i ustawiają bardzo fajnie pojedynek i i to był pomysł gdzieś trener Bartka, który który

idealnie to rozkminił. A a mamy przygotowanych jeszcze wiele innych rzeczy. Tam był taki ciekawy smaczek,

rzeczy. Tam był taki ciekawy smaczek, który miałem robić jakby więcej w walce. On wszedł, ale ale jeszcze mamy przygotowane o wiele więcej.

>> Jaki to smaczek?

>> No miało być też więcej łokci. ten jeden

łokieć, który na przykład >> trener mówił, że te twoje łokcie to jest takie boksowanie łokciami, >> tak? I to zaczęło fajnie wchodzić, bo

>> tak? I to zaczęło fajnie wchodzić, bo wcześniej tak jakby to robiłem i zdarzały się u mnie te łokcie w walkach często te spotkaniowe.

No po walce z przybyszem, no to już w ogóle zaczęliśmy tego więcej używać.

Przed walką z przybyszem też to było, ale ale to raczej on więcej boksował tymi łokciami i to skuteczniej. A tutaj

zacząłem je robić i one zaczęły wychodzić w w trakcie przygotowań o wiele lepiej. robiłem sparingi, no to

wiele lepiej. robiłem sparingi, no to one tak wchodziły, tak siadały te łokcie, tak więc ich będzie na pewno więcej w przyszłych walkach,

ale one też nie zostały pokazane y w pełnej okazałości, bo tam jest y jest kilka fajnych efektownych technik z tymi łokciami i no i będą na pewno dobrze

śmigały w następnej walce, bo to była pierwsza walka, w której tak mocno chciałem ich użyć i pierwsze pierwszy okres przygotowań, w których ich rzeczywiście tak fajnie używałem, więc y będę będę kontynuował i w następnej

walce z pewnością to zobaczycie.

>> W którym momencie byłeś bliżej skończenia? W pierwszej czy w drugiej

skończenia? W pierwszej czy w drugiej rundzie?

>> W drugiej.

>> Okej.

>> W drugiej. W pierwszej jakby okej, zachwiałem go tym ciosem, tylko on szybko się w miarę ogarnął, a w drugiej dopiero jakby w momencie ustrzeliłem go tym frontem, widziałem, że on to poczuł,

już myślałem, że to mam. Wpadłem

oczywiście w niego gdzieś tam za mocno.

Mogłem, mogłem delikatniej gdzieś tam przyhamować i spróbować go drugi raz strzelić na na korpus. Ale w momencie jak ja wpadłem w niego, przetoczyłem go, znalazłem się w tej bocznej i zobaczyłem

jak on oddycha i to tak dosłownie przez pół minuty on jeszcze jęczał tam. No to

żałowałem, rzeczywiście tego nie wykończyłem.

>> No i jeszcze jest coś, czym y świat się zachwyca. To jest ta twoja gra parterowa

zachwyca. To jest ta twoja gra parterowa przetoczenia. No i oczywiście pójście do

przetoczenia. No i oczywiście pójście do tych y technik y kończących. Czy

zaskoczył cię tym, jak się broni yyy Muingafurow, bo on często wpadał w gilotynę, ale się bronił. Y w tym pojedynku też było kilka takich sytuacji, kiedy kiedy

próbowałeś skończyć ten pojedynek. Nie

mówię na razie o tej ostatniej sekundzie.

>> Nie, tam nie miałem takich czystych dopięć.

Starałem się w jednym momencie przechodzić gdzieś tam do trójkąta rękoma, ale jeżeli chodzi o gilotyny, to tam nie było tego, co być powinno, a

wyszło to od niechcenia praktycznie w w końcówce rundy trzeciej, jakby tam, bo taka jest historia, że złapałem tą gilotynę w końcówce >> i tak w głowie pomyślałem, kurde, to

raczej nie wejdzie >> naprawdę, >> naprawdę. I i w tym momencie, kiedy

>> naprawdę. I i w tym momencie, kiedy mówię: "No ale i tak zawsze po to idę, po prostu jest końcówka rundy, więc zaznaczam to". I zacząłem łapać tą

zaznaczam to". I zacząłem łapać tą gilotynę i słyszałem jak ciężko oddycha.

Mówię: "Okej, idę po to. Zaraz się

przetoczył na na plecy i tam już wiedziałem, że to już wejdzie". Ale

jakby w pierwszy w pierwszą sekundę jak złapałem tą gilotynę, to nie byłem pewien, czy ona wejdzie. No i tylko jak usłyszałem jego oddech, mówię: "Okej, to jest to". No ale to była też kwestia

jest to". No ale to była też kwestia tego, że był był zajechany, on leciał na takich oparach i wtedy to niebezpiecznie wyglądało w stójce, bo on leciał, rzucał tymi cepami, ale no ale cały czas coś

robił.

>> I znów można powiedzieć don't be silly, jump the gilly.

>> Mam swoją teorię. Ta gilotyna, ona nie tylko dała zwycięstwo przed czasem.

Okazuje się moim zdaniem, że na kartach punktowych to właśnie ta gilotyna też dałaby zwycięstwo. Nawet gdyby Muin

dałaby zwycięstwo. Nawet gdyby Muin Gafurow nie odklepał, przegrałby ten pojedynek tylko dlatego, że była ta gilotyna. Tak, zdecydowanie tak uważam i

gilotyna. Tak, zdecydowanie tak uważam i uważam, że no tak samo mimo że w walce z Patchim ta gilotyna nie weszła, no to tak wielok wielokrotne próby skończenia

tej walki też mi dawały jakby przewagę na na kartach sędziowskich i ja też prowadzę w taki sposób pojedynek.

Czasami to jest głupie, no bo mogłem, nie wiem, w walce z Pacim, tak jak o tym rozmawialiśmy, utrzymać to w stójce albo po prostu zapracować wybronami zapaśniczymi i zacząć go kontrować. Nie

wiem, kontrolować z góry, to by było bezpieczniejsze. Ale z kolei lubię też

bezpieczniejsze. Ale z kolei lubię też szukać tego skończenia i czasami mnie też to ratuje w tych walkach. No ale

jest jeszcze coś, to chyba nawet Dominik Durniat napisał. No dzięki tym technikom

Durniat napisał. No dzięki tym technikom kończącym ty jesteś takim trochę zawodnikiem z innej epoki. Jesteś inny

niż niż wszyscy. Na tym polega twoja wyjątkowość.

>> Tak, zgadzam się i lubię ten swój styl.

Tam generalnie porównują mnie do wielu zawodników. No nawet ta moja stójka jest

zawodników. No nawet ta moja stójka jest ona taka, często mówią, że wygląda niezdarnie. No nawet trener mówi, że

niezdarnie. No nawet trener mówi, że czasami też niektórzy trener mówi, że też mam czas czasami takie momenty w tej stójce, jakbym się potykał o własne własne nogi,

ale finalnie dobrze to wychodzi i i tak jest. Tak tak mam po prostu. Ta ta moja

jest. Tak tak mam po prostu. Ta ta moja ten mój partner jest też jest taki inny. No on też jest taki powyginany, unikalny i cieszę się, że

mam swój taki styl i i tyle. No myślę,

że to też jest miłe do oglądania, jak ktoś wyróżnia się swoim stylem.

>> Oczywiście, że tak. A co sobie myślałeś, kiedy uciekały te kolejne y sekundy trzeciej rundy? Bo ja miałem obawy do

trzeciej rundy? Bo ja miałem obawy do momentu tej gilotyny. Miałem obawy, co może się wydarzyć, bo no bo napierał Mina Gafurow. Ja nie twierdzę, że robił

Mina Gafurow. Ja nie twierdzę, że robił ci krzywdę, ale te wiatraki no mogły przekonać sędziów, żeby dać mu dać mu rundę, gdyby

oczywiście nie było tej gilotyny. Tak,

no jakby nie obawiałem się jakoś mocno.

Widziałem, że on jest zajechany. No ja

też byłem zajechany, wiadomo, ale widziałem, że on jest na tyle zajechany, że też te jego ciosy nie są takie niebezpieczne, że jak będę trzymał łapy w górze, chociaż mimo wszystko tam czasami je opuszczałem, no to że będę

bezpieczny i i chciałem właśnie poszukać jakiegoś skończenia, chciałem poszukać obalenia albo właśnie kontry, bo ja też widziałem, że on mimo wszystko, że bije, rozkręca się w tej stójce, to wiedziałem, że on i tak automatycznie

idzie do tych zapasów, do tego parteru, a tam nawet jak ja położę się łapiąc szyję, no to że ja znajdę się z góry. góry, bo, bo mówię, jeżeli chodzi

góry. góry, bo, bo mówię, jeżeli chodzi o parter, tam nie było w ogóle podejścia.

Jak znalazłem się z góry, to jakby ta kontrola nawet nie kosztowała mnie za dużo. I

dużo. I >> jeszcze pytanie o od kibica. Młody Jan

pyta, czy myślałeś o tym, by stać w stójce trochę węziej, by łatwiej było unikać bokserskich kontr. Wadą takiego

ustawienia jest podatność na obalenia, ale chyba ty tego aż tak bardzo nie musisz się obawiać. Czy może jednak ograniczałoby to twoje kontry BJJ?

>> Węziej. Nie wiem do końca co ma autor pytania na na myśli. No ale na pewno wprowadzamy cały czas zmiany jeżeli chodzi o moją stójkę. Ale też mam taki

styl, że po prostu tak czasami się ruszam. No. No i tyle. jakby planuję

ruszam. No. No i tyle. jakby planuję

cały czas zmianę i moja stójka się zmienia, bo jeżeli zobaczymy ją jakby od czasów pierwszych walk w KSW, ostatnich walk w KSW i tych dwóch teraz w UFC, to

ona się zmienia diametralnie. Ja też

potrafię się dostosować taktycznie pod rywala, więc tak zmieniam to cały czas.

Y i szczególnie tutaj trzeba było gdzieś tam nisko pochylać się z tymi z tymi ciosami, żeby nie dać się ustrzelić y jakby tym jednym z sierpów, które zawsze

Gafurow rzuca w swoich walkach.

>> I jeszcze obrotówki to jest coś, na co szczególnie trzeba było jesów uważać.

Zastanawiam się, co powiedział, co powiedzieli trenerzy od razu pojedynku, bo to co się działo, >> to jest niesamowite. To jest ostatnia sekunda i tak się zdobywa uznanie świata MMA.

>> Tak. No, no. Coś pięknego, jakby byli zadowoleni. Wiadomo, zrob wszyscy byli

zadowoleni. Wiadomo, zrob wszyscy byli zadowoleni, super wszystko, ale chwila, chwila jakby świętowania i tam były od razu też refleksje.

Tak więc mamy już jakieś plany na te na następne przygotowania. yyy i wiemy co

następne przygotowania. yyy i wiemy co wprowadzić, co działało, co nie działało i jeszcze i tak się mamy spotkać i gdzieś tą walkę na spokojnie obejrzeć.

Yyy tak więc no wszyscy byli zadowoleni, ale wiadomo, zawsze są jakieś jakieś wnioski, zawsze można było coś zrobić lepiej.

>> A swoją drogą, które wcielenie trenera yyy dla ciebie jest takie wiesz najbardziej spektakularne? Hulk Hogan,

najbardziej spektakularne? Hulk Hogan, nie wiem, Kurt Kobin, czy może ten słynny El Mariaci, który wiesz zrobił furorę śpiewając.

>> Jest jeszcze parę innych wczeleń, nie?

No każde, każde jest moim ulubionym, a jest naprawdę ich wiele, więc więc myślę, że po prostu ta różnorodność jest najlepsza.

>> Jak się zmieniłeś jako zawodnik dołączając do czerwonego smoka, bo ja chciałbym, żeby też tutaj wybrzmiała pewna rzecz.

Za tym sukcesem stoi nie tylko Bartosz Jezierski, ale Arkadiusz Kordus i Filip Sadowski. To jest ta cała trójka, która

Sadowski. To jest ta cała trójka, która która była w twoim narożniku. I powiem

więcej, kiedyś gdzieś rozmawiając w klubie u ciebie z trenerem Jezierskim, on zauważył ogromny, ogromny twój postęp

pod skrzydłami Arkadiusza Kordusa w tej w tej sferze zapaśniczej.

>> Tak. i go najmniej niestety pokazuj w walce, bo w tych zapasach najmniej się trochę słucham. Jakby byłem bardzo

trochę słucham. Jakby byłem bardzo przygotowany i >> i mam też mocnych y sping partnerów na sali zapaśniczych i ten poziom zapasów mamy naprawdę przeogromnie wysoki i

chciałbym to pokazać na walce. No ale

tak jak tutaj gdzieś nie wykorzystywałem tego i czasami robię to tak po prostu półświadomie, że wiem, że przeciwnik nie może mi zagrozić i nie stosuję tych

zapasów. No teraz mieliśmy gdzieś tam

zapasów. No teraz mieliśmy gdzieś tam przygotowanych tyle tyle tych obaleń i jakby obaleń też z kontry przerobiliśmy to sobie z trenerem Arkiem, któremu

jestem naprawdę bardzo wdzięczny, bo jakby sprawił, że moje zapasy z początku to one były zerowe, teraz naprawdę są bardzo dobre i i tylko kwestia, żebym je

pokazał w walce, a niedługo je pokażę.

No ale było to przygotowane naprawdę idealnie w sparingach. Bardzo dużo

obalałem, super to wyglądało.

No a tutaj po prostu po prostu płynąłem na flow tej walki i myślę, że w kolejnej to pokażę po prostu. Ale dlatego emocje były tak duże

prostu. Ale dlatego emocje były tak duże i to zresztą w drugim twoim pojedynku.

No to pomówmy o tych emocjach teraz, o tej ostatniej sekundzie. Ta ostatnia

sekunda to było coś, co co skradło show podczas tej gali. Moim zdaniem. Czy ty

jesteś rozczarowany postawą swojego rywala i jego narożnika?

>> Nie no, gdzie oni do mnie się odnieśli jakby z szacunkiem. Ja też już po walce mówię dobra zapominam o tym i tak dalej.

Zbiliśmy Grabę oczywiście szacuneczek.

Merap też mówił, że ju strong i fajnie zbiliśmy Grabę. Z trenerem też tam

zbiliśmy Grabę. Z trenerem też tam pogadałem jego i z Merabem i z nim i wszystko jakby w porządku.

No to zawsze są emocje, więc jakby no ja myślę, że do nich samych to później doszło, co tam się wydarzyło i rzeczywiście po pierwsze przegrali ten ten pojedynek na kartach sędziowskich, a

po drugie no to Gafurow odklepał i nie ma o czym mówić.

No ale gdzieś w emocjach może się przed tym bronili, może też ich zabolało to, że po pierwsze nie zrobili wagi, po drugie przegrali pojedynek i przegraliby

go w każdej innej konfiguracji, nawet jakbym nie poddał. Więc y więc jakby nie i w stosunku do mnie po walce też się odnosili super, więc tam jakby zero zero

problemów. I

problemów. I >> z jednej strony odnosili się super, a z drugiej strony pojawiały się te nagrania, no w których tłumaczyli, że oni klepali, przepraszam. Znaczy nie

oni, tylko Muin Gafurow klepał tylko dlatego, że on już słyszał gą. No to ja mogę powiedzieć, że dosyć dobrze była zapięta ta gilotyna, skoro on słyszał gą, którego i to jest to jest moja

teoria. Może rzeczywiście no on już

teoria. Może rzeczywiście no on już praktycznie mógł odpływać, może nie ogarniał już co się dzieje i tyle. No bo

nie można powiedzieć, że nie można powiedzieć, że on usłyszał gąki, zaczął klepać, bo klepnął przed gonkiem i to było widać jasno i wyraźnie.

>> Lewą ręką prawą. Ja bym w ogóle nie rozwodził się nad tym tematem. No jakby

to też jest ciężkie w momencie kiedy masz taką ciężką walkę, jesteś zajechany, on też już zaraz po tym gongu, po tym przed tym jakby

najpierw odklepał, później był gong, no to no to on leżał jeszcze chwilę na tej macie, widziałem, że dochodził do siebie. Być może go po prostu na tyle

siebie. Być może go po prostu na tyle nie był świadomy tego, że że mógł tak gadać, że nie mam do niego o to pretensji. Jedyne o co mogę mieć

pretensji. Jedyne o co mogę mieć pretensje to o niezrobienie wagi i tyle.

Kto krzyczał najmocniej w tym momencie w tej podczas ostatniej sekundy? Bo

oglądałem kulisy >> na twoim kanale. No i tam ktoś naprawdę zdzierał gardło niesamowicie.

>> Nie wiem, ale ale to było piękne jakby te w ogóle ja byłem świadomy po tej walce. No to wiadomo, to są emocje. Ja

walce. No to wiadomo, to są emocje. Ja

też się darłem i i też to jakby y też to przeżywałem i miałem taki urywek, gdzie zobaczyłem też halę, ale potem jak zobaczyłem jeszcze materiał z hali, no to w ogóle też było niesamowite. Ax jest

małe, ale było tam trochę osób. Teraz

powiększyli w ogóle tam liczbę miejsc i i te trybuny też tam fajnie wyglądały i najlepszy był ten moment, gdzie rzeczywiście jak kończy się walka, on klepie,

ja się drę, a sędzia do mnie mówi, że to był czas, że to nie był nie było przerwanie, nie było klepnięcia. A

mówię: "No jak to nie mówię. Spójrz na

powtórkę. wstaję

i już jestem wkurzony, że mi sędzia mówi, że że to że to było przed czasem, ale mówię i tak jestem pewien, że było tam klepnięcie, a cała hala you out to jakby fajna tam atmosfera się zrobiła i

to jest coś takiego, czego nie zapomnę i i teraz się tym jaram, że taka taka fajna atmosferka zapanowała tam już jakby na drugiej walce karty karty

wstępnej. No.

wstępnej. No.

>> No dobrze, to jak to mawia Bartos? Miło

już było.

>> Tak, >> teraz będzie mniej miło, bo parę takich komentarzy po walce i pytań od kibiców.

Coach Bert, czemu w drugiej walce z rzędu w trzeciej rundzie wyglądasz jakbyś nie miał tlenu? A Arkadiusz

Abramek pisze nawet o legendarnej polskiej butli z tlenem. No niech se gadają głupoty, powiedziałbym to bardziej niecenzuralnie, ale się w

kulturalnym towarzystwie spotykamy. Yyy,

zawsze będzie wszystkim coś nie pasować i niektóre nawet nicki kojarzę i widzę te komentarze to po prostu mnie bawią one, bo co by człowiek nie robił, jakby

nie wygrywał, to zawsze będzie komuś coś nie pasowało. Nie widzą kulisów tej tej

nie pasowało. Nie widzą kulisów tej tej tej walki, jakby nie widzą, co się dzieje w moich przygotowaniach. niech

się cofną do walk na przykład pięciorundowych, czy z Sebą, czy z Zuriko i czy mi tam wtedy brakowało tlenu.

No nie, no właśnie. No jakby oczywiście mogło być to kwestie błędów moich popełnionych w przygotowaniach, no ale na przykład dużym problemem było to zdrowie.

>> No właśnie. Czy wpływ na to co się stało mogła mieć ta infekcja, o której powiedziałeś kilka minut wcześniej?

>> Tak mogła mieć wpływ. No jakby naprawdę dbam o ten tlen i po ostatniej walce wiadomo był czas taki roztrenowania, ale po tym czasie roztrenowania od razu też

zacząłem budować bazę tlenową i biegać, bardzo dużo biegać, po czym wjechałem w przygotowania i no i zajeżdżałem kondycyjnie naprawdę większość osób.

Tylko też był taki problem, że w przygotowaniach to ja sam parę razy byłem chory, raz złapałem też jakąś infekcję i niestety tak bywa.

No co ja mogę powiedzieć?

No głupiemu i tak nie wytłumaczysz.

>> Słuchaj, a propos twoich słów, to będzie takie pytanie troszeczkę z przymróżeniem oka. Kojarzysz takiego użytkownika,

oka. Kojarzysz takiego użytkownika, który ma nik Dziedzic Gryfindora? Pewnie

kojarz.

>> Tak, kojarzę, kojarzę z Twitterka.

>> Tak jest. I on pyta, czy walka była ustawiona i czy mogłeś skończyć Gafurowa wcześniej, ale chciałeś, żeby Przybysz wygrał zakład.

A ja w ogóle typ z Przybysza zobaczyłem po walce, więc nie była ustawiona, ale bardzo fajnie, że to przewidział i cieszę się i czekam sam na jego walkę.

Będę go bardzo mocno wspierał.

>> Już za chwilę ten pojedynek i trzeba przyznać, że rywal naprawdę wymagający.

>> Rywal wymagający.

Dyskutowałem sobie parę parę ostatnich dni też z różnymi ludźmi o tej walce. No

jestem pewien wygranej Seb i on się świetnie odnajduje y w każdej sytuacji i no myślę, że tutaj po prostu nie będzie zaskoczenia.

On czasami ma jakiś dołek w walce, ale świetnie się też odnajduje i i nawet jeżeli będzie miał cięższą sytuację w tej walce, to i tak wyjdzie z ręką w górze i jestem tego święcie przekonany.

I myślę, że też zrobił ogromny progres teraz i i też pokaże nam rzeczywiście, że to jest nowa wersja Seb. No on po prostu te dołki czasami miewa tylko po to, żeby zadbać o emocje.

>> Tak, tak. A on bardzo, bardzo dobrze o to dba zawsze.

>> Tak, tak jest. Dobrze, wracamy do kibiców. Zmodyfikowuję nieco wpisy

kibiców. Zmodyfikowuję nieco wpisy użytkownika o niiku Franz, bo on zwrócił na to uwagę już pojedynku. No więc ten

wpis zamieniłem w pytanie. Jaki wkład w zwycięstwu mieli Kieras i Tuszol? Kieras

z Kierasem to nie ma.

>> On zwrócił uwagę, on zwrócił uwagę na też na podpowiedzi razem to zawsze sobie porozmawiam, ale tam mieliśmy, nie mieliśmy treningowo nic wspólnego. No a z Tuszolem no to na

nic wspólnego. No a z Tuszolem no to na pewno mental. No Tuszol zawsze wprowadza

pewno mental. No Tuszol zawsze wprowadza dobry mental i i naprawdę jest mentalną bestią, więc więc na pewno też dużo dał.

No i no i legendarny trener Bandura, który kurczę gdzieś muszę tą fotę znaleźć, ale mam za SLA dobrą fotkę właśnie, gdzie był naszym trenerem. On

by się przydał. Był podobnie przebrany naprawdę na poziomie Bartasa.

No to jak na poziomie Bartasa to musiało być naprawdę dobrze. Sebronis, czy

zdradzisz jakieś przykładowe ciekawe poddania? które masz na liście do

poddania? które masz na liście do odhaczenia, y, o których wspominałeś w wywiadzie u Prokula.

Yyy, kurczę, jest parę. Wolałbym nie

zdradzać. Nie zdradzę. No

>> okej, >> krótka odpowiedź.

>> Dobrze. Norton 93x. Według Fight

Mindslasujesz się na 24 pozycji w rankingu UFC. Czy uważasz teraz, że

rankingu UFC. Czy uważasz teraz, że dostaniesz kogoś z miejsca 16? A może

będziesz walczył o kogoś z dołu top 15?

>> Nie wiem. Mam dwie wygrane, zaczynam być w coraz jakby lepszej pozycji, ale po pierwsze chcę zachować tą tą tą tą ciągłość startów. Dlatego teraz jakby

odhaczam wszystko co mam do zrobienia.

Wiem że Shanelby jest bardzo zadowolony z występu.

zapytał kiedy będę gotowy. Więc mówię:

"Okej, no to nie przedłużam tego, jak nie muszę po prostu czekać na walkę i czekać na telefon odasi, że mamy coś, tylko że mogę zgłosić po prostu swoją gotowość, no to odhaczam jak najszybciej

wakacje, bo bo wiem, że i tak mój organizm musi się zregenerować, więc robię szybkie wakacje, wracam, dzwonię do Asie i mówię jaki termin mniej więcej bym chciał i i tyle i chcę jakby jak

najszybciej zawalczyć. A to jakby kto

najszybciej zawalczyć. A to jakby kto jest moim rywalem to jest dla mnie jeszcze nie do końca zrozumiałe jak ten proces działa. Tak no bo no wiadomo

proces działa. Tak no bo no wiadomo teraz jestem w lepszej pozycji.

Walczyłem w debiucie z Pachim z kolei Pachie go zaraz zwolnili. Teraz

walczyłem z Muinem mocny, ale ale gdzieś tam rzeczywiście też miał jakieś przegrane w UFC. Z kolei nie wiem czy go też zaraz nie zwolnią. Zaraz się okaże,

że to zwalnia z ale no jakby zależy to pewnie też od terminu, od miejsca w którym się będę bił, od wszystkiego, kto też będzie

chciał mnie jakby przyjąć walkę ze mną.

Więc nie skupiam się na tym. Uważam, że

jak zrobię trzy walki w roku tym minimum trzy walki, to uważam, że dostanę się gdzieś do tego rankingu albo będę bardzo blisko. No i tyle. jakby no to jest

blisko. No i tyle. jakby no to jest rzecz taka, którą chciałbym szybko zrealizować, ale no przede wszystkim najważniejsze jest to, żeby zachować tą ciągłość i wygrywać i tyle.

>> No to w takim razie pytanie od Marcina.

Marcin Froniu, kiedy chciałbyś stoczyć kolejny pojedynek? Troszkę nawiązanie do

kolejny pojedynek? Troszkę nawiązanie do tego, co przed chwilą powiedziałeś.

Słuchaj, no tak szczerze mówiąc, >> tak realnie >> maj, czerwiec yyy gadałem też z trenerem jakby motorycznym i i fajnie jakby to

był gdzieś ten początek, może czerwca, może czerwiec jeszcze to jakby obgadam, no bo wiadomo, muszę po prostu swój organizm doprowadzić do do delikatnej równowagi,

muszę mieć ten okres takiego wprowadzenia do do przygotowań i i tyle.

I no mam nadzieję, że na pewno jeszcze w tej połowie roku.

>> Okej. Dalej Marcin Froniu, czy uważasz, że następna wygrana da ci top 15?

>> Zobaczymy. Uważam, że

jeszcze jedna może rzeczywiście dać, no ale może też nie dać. Na pewno jeżeli wygrałbym dwie walki w tym roku, to uważam, że już byłoby bardzo duże prawdopodobieństwo. Ale tak jak mówię,

prawdopodobieństwo. Ale tak jak mówię, to nie jest tak, że ja wybieram sobie tych rywali. To jest tak, że Asia

tych rywali. To jest tak, że Asia dzwoni, ja mówię tak i tyle. I nie

sprawdzam tych rywali. To nie jest tak, że Asia mi teraz zadzwoniła na przykład i mówi: "Mamy tu rywal, data taka i taka". Ja nie miałem tak, że wstukuję w

taka". Ja nie miałem tak, że wstukuję w Tapology, oglądam jedną walkę i mówię tak, tylko nie mówię okej, dobra, bierzemy i tyle. I myślę, że to jest też

taki etap początkowy w UFC. E, myślę, że też dużo to zwycięstwo mi dało i może teraz jakby dzięki temu będzie łatwiej

jakby zbliżyć się do tego top 15. No i

tyle. No zobaczymy. No jakby to nie jest zależne ode mnie. Ja mam robić robotę na macie i w klatce i tyle. Więc na tym się skupiam. A a może będzie taka możliwość,

skupiam. A a może będzie taka możliwość, żeby w tym roku znaleźć się w top 15.

Bardzo bym tego chciał. No myślę, że po takim występie bardzo się zbliżyłeś do tego top 15, bo w UFC nie wystarczy nie wystarczy tylko wygrywać i o ile

pierwsza walka na punkty być może nie była tak spektakularna, ale no to co się stało w walce z Gafurowem to musiało być docenione i zostało docenione przez UFC.

A skoro wywołałeś temat Joanny Jędrzejczyk, twojej menadżerki, wieloletniej koleżanki z Maty, co ona powiedziała po tym starciu? Nie no,

byłaby przeszczęśliwa, zadowolona i i no mega się jaramy obydwoje moją karierą, tak jak jaraliśmy się jej karierą i i cieszę się, że mogę jakby liczyć na jej wsparcie i że tak świetnie się jakby

dogad dogadajemy w tej współpracy. Jakby

tam nie ma nie ma żadnych niedomówień.

Jeżeli chodzi o jakby moją sportową karierę, to to my się zgadzamy, jak to powinno wyglądać i i myślę, że ona jest zadowolona i ja jestem zadowolony z tej współpracy i zawsze też widzę naprawdę

jej szczęście, jak bardzo jej zależy na mojej karierze.

>> No tak. Fajnie, że cały czas spełniamy przepowiednie Joanny.

>> Kolejny krok został został wykonany. Jak

to się dopnie, to po prostu wszyscy będziemy przeszczęśliwi. Ty

będziemy przeszczęśliwi. Ty powiedziałeś, że rozmawiałeś z Sem Shelbim, tak? Po pojedynku?

Shelbim, tak? Po pojedynku?

>> Po pojedynku nie rozmawiałem.

>> A czy w ogóle rozmawiałeś z kimś z organizacji UFC po tym starciu czy nie?

>> Nie, jakby dostałem y dostałem informacje o Dasi, że że są zadowoleni i że Shelby jest zadowolony i i to też było widać. Tam jest takie faj fajnie

było widać. Tam jest takie faj fajnie nagranie, jak oni mieli ten war. Oni

stoją i w momencie jak jak widzą na tym na tej powtórce, że e że on klepie i i oni mówią: "No tak, klepnął, taki jest,

to on też tam się ucieszył bardzo mocno, więc y więc fajnie. No tak, było ciężko się dostać, a jednak teraz mnie doceniają, więc jakby fajnie i

chciałbym, żeby żeby jeszcze więcej z siebie pokazać, jeszcze bardziej widowiskowe walki dawać, a to idzie po prostu przy okazji zawsze ta widowiskowość. U mnie taki mam styl,

widowiskowość. U mnie taki mam styl, więc chcę chcę, żeby mnie jeszcze bardziej tam kochali i chcę wygrywać jeszcze więcej walk i idzie to w dobrą stronę.

>> Absolutnie tak. Teraz pogadamy o pieniądzach.

Cieszysz się pewnie.

Miszonowski. Miszonowski pyta, czy dostałeś od UFC bonus za walkę z Pachim Mixem. I to chodzi konkretnie o bonus

Mixem. I to chodzi konkretnie o bonus uznaniowy, bo takie bonusy uznaniowe się zdarzają w UFC.

są takie jakby dodatki, bonusy. No i

rzeczywiście jakiś czas po walce rzeczywiście jak jakaś tak jakaś niespodzianka była i i to jest bardzo fajne,

no bo to tak zawodnik czuje się po prostu doceniony, więc y tak po tamtym evencie rzeczywiście coś wpłynęło i rzeczywiście było bardzo miło to zobaczyć, bo jakby

nie spodziewałem się tego czegoś takiego.

I tu nawet nie chodzi o kwotę, tylko chodzi bardziej o sam fakt takiej docenienia i też jakby na maila wpływa wtedy taki fajny list, który gdzieś tam tak fajnie

łaskoczy to ego zawodnika, co nie, w takim pozytywnym sensie po prostu sprawia, że że ten uśmiech na twarzy się pojawia.

>> Młody Jan po raz kolejny się tutaj pojawia. Jaki procent bonusu został w

pojawia. Jaki procent bonusu został w kasynie w Las Vegas?

>> Nie, bonusu nie, nie tykałem bonus dopiero w płynie. Nic tam w kasynach nie zostaje. Jak jak byliśmy

zostaje. Jak jak byliśmy w kasynie, to tylko żeby się napić piwka i jak najmniej przegrać.

>> Ale trener chyba tam zarobiony, jeśli chodzi o kasyno, >> nie? Tam kasyno zawsze wygra. Jeżeli

>> nie? Tam kasyno zawsze wygra. Jeżeli

ktoś idzie, to tylko tam, żeby po prostu być i tyle. I nie polecam nikomu przebywania w kasynie. Są jest znacznie wiele więcej rzeczy fajniejszych do do

robienia i tyle.

Marcin Froniuk pozostajemy w temacie pieniędzy. Czy uwzględniając

pieniędzy. Czy uwzględniając postaw podstawę, bonus, procent od rywala za niezrobienie wagi, czy zarobiłeś więcej niż na mistrzowskim

kontrakcie w KSW, nie uwzględniając pieniędzy od sponsorów? Tak myślę, że to pytanie retoryczne.

>> Nie lubię się jakby mógłbym wiele powiedzieć, ale nie lubię na ten temat się wypowiadać, bo no uważam, że po prostu ja mam bardzo duży szacunek do obydwu organizacji i do KSW

i do UFC i po prostu nie lubię takich pytań i i pomijam takie pytania. Dodam

po prostu, że świadomie podpisywałem kontrakt, wiedziałem na jakim kontrakcie jestem. Tak więc też y i w tej sytuacji

jestem. Tak więc też y i w tej sytuacji i w tej otrzymuję takie wynagrodzenie, jakie sobie wynegocjowałem.

>> Mamy już dwa pojedynki. Czy jakoś za tobą? Zastanawiam się, czy w najbliższym

tobą? Zastanawiam się, czy w najbliższym czasie szykuje się jakaś renegocjacja kontraktu.

>> Myślę, że fajnie by było zrobić jeszcze jeden pojedynek, wygrać go i wtedy renegocjować.

>> A skoro mowa o porównaniach, to zapytam już nie o pieniądze, bo to często pojawiało się po twoim pojedynku w mediach społecznościowych. takie opinie

mediach społecznościowych. takie opinie kibiców dotyczące poziomu. No właśnie,

czy pomiędzy KSW a UFC jest przepaść pod kątem sportowym, bo wiele osób podkreślało, że no, że dwa zwycięstwa są na koncie, ale trudne przeprawy za tobą w UFC.

>> Słuchaj, no to każda walka też jest inna. Każdy rywal jest inny. Uważam, że

inna. Każdy rywal jest inny. Uważam, że

>> przepaść sportowa, jeżeli chodzi o top, no kurde, no nie wiem. No ja się czuję topem, więc jakby idę idę w kierunku tego topu, więc nie mo nie mogę powiedzieć, że jest bardzo duża różnica.

Wiadomo, w UFC jest więcej zawodników i podejrzewam, że wielu zawodników gdzieś tam z dołu z dołu tabeli y to oni oni w KSW na przykład mogliby sobie nie poradzić, ale wiele zawodników stopu, no

to już są cholernie mocni i są najlepsi na świecie i to jest najlepsza liga na świecie. Więc jakby ogólnie w

świecie. Więc jakby ogólnie w rozrachunku myślę, że jest duża, no jest spora różnica sportowa. No ale tak jak też pokazuje to statystyka, że

zawodnicy, szczególnie mistrzowie KSW świetnie sobie radzą w UFC i to też świadczy o tym jak jak KSW jest wysoko sportowo.

>> Okej, no to przechodzimy teraz do pojedynku twojego dobrego kolegi. Norton

93x pyta: "Jak obiektywnie oceniasz najbliższego rywala Roberta Ruchały? Czy

uważasz, że ma realną szansę z nim wygrać, czy polegnie jak na ławie WK?"

To z humorkiem była akurat ta ława u WK.

Nie no, Robercik świetnie sobie radzi. O

wiele lepiej radzi sobie oczywiście w walce niż na ławie, bo na ławie sobie łapie radzi okropnie, ale nie uważam, że jest bez problemu powinien wygrać tą

walkę. Znam jakby umiejętności

walkę. Znam jakby umiejętności Robercika, widziałem jego speringi, znam jego level i to jest kwestia po prostu, żeby dobrze mentalnie wszedł w tą walkę,

a uważam, że wejdzie świetnie. Oglądałem

walki jego przeciwnika, może nie jakoś dużo walk, widzę jaki ma styl. No i

myślę, że no Robercik sportowo jest o wiele wiele lepszy.

>> Drukarka z potami Figla. Było jeszcze

jedno pytanie dotyczące rywala Roberta i ewentualnej przegranej. Czy ona może no

ewentualnej przegranej. Czy ona może no podkopać pozycję Roberta w organizacji UFC?

>> Nie, nie lubię takich pytań. Jakby

sugerowanie, że że w ogóle ktoś przegra dla mnie jest okropne i tyle. No ja

uważam, że Robercik to wygra i i nie ma o czym gadać. No

>> okej. No to jeszcze na koniec pytanie ode mnie, no bo ty po raz po raz pierwszy zabrałeś ze sobą operatora i podzieliłeś się z nami kulisami tego

pojedynku i tak się zastanawiam czy to już będzie standard w twoim wykonaniu, bo ja bardzo doceniam tę pracę, którą którą wykonaliście.

>> No Kuba tutaj świetną pracę wykonał ze Sport Hypeu. Oczywiście on zawsze był

Sport Hypeu. Oczywiście on zawsze był gdzieś tam na moich walkach KSW.

pierwsze przy pierwszym pojedynku no było tak, że po pierwsze no budżet był był rzeczywiście bardzo mocno nadszarpnięty.

No i no no a tutaj rzeczywiście stwierdziłem, że okej, jakby przejadłem już tą pierwszą atmosferę, jakby nie jest to dla mnie nowe, więc fajnie można to pokazać. Wiadomo, tam jest jeszcze

to pokazać. Wiadomo, tam jest jeszcze wiele, wiele, wiele więcej do pokazania.

No ale on praktycznie robił robił odcinek, jechał do, do hotelu, montował, spał. wracał, robił drugi i to jest dla

spał. wracał, robił drugi i to jest dla niego na pewno bardzo męczące, ale no myślę, że raczej tak, raczej to będzie standardem.

Gdzieś tam dbam o to, żeby żeby ta publika Youtubowa miała co oglądać i i oni też to doceniają. Fajnie to siadło.

>> Czy spodziewałeś się takich wyników oglądalności, bo to były naprawdę bardzo dobre wyniki?

>> Znaczy spodziewałem się jakby bardzo dobrych wyników, ale nie aż takich. No

jakby to, że takie prawie że daily tak mocno siada na kanale, no to dla mnie jest niesamowita motywacja. Y i pokazuje mi to jakie zainteresowanie jest właśnie

tym tym UFC w Polsce i i to było fajne, że jeszcze ta gala w sumie była w takich godzinach, no bo ja tam walczyłem 14:30, więc >> chyba nigdy nie toczyłeś walki o tej

godzinie. 11:30 ja już musiałem lecieć

godzinie. 11:30 ja już musiałem lecieć na halę.

>> Aha.

>> Więc już była 11:30 zbiórka w hotelu. No

to mówię kurczę, tak dziwnie się czułem.

E no ale wiedziałem, że tak będzie gdzieś, więc więc byłem w stanie się na to przygotować. Ale dodatkowo ta gala

to przygotować. Ale dodatkowo ta gala leciała w Polsce, o której ja się biłem w >> 23:30.

>> 23:30. No to

>> czyli była idealna godzina też dla polskich kibiców.

>> Dokładnie. Idealna godzina dla polskich kibiców. mogli obejrzeć i to też jeszcze

kibiców. mogli obejrzeć i to też jeszcze ruszyło, myślę, że większy hype, no dostępność jeszcze y jakby oglądania

tego UFC w Polsat Sporcie. Tak, no to no to no myślę, że też robi to swoje. No i

nie wiem, naprawdę czuję się tymi wyświetleniami i tym wsparciem taki doceniony, że rzeczywiście człowiek idzie po największe laury.

>> Tych laurów ci życzę, ale też jest jedno. Ludzie dzięki tym vlogom mogą

jedno. Ludzie dzięki tym vlogom mogą poczuć tę atmosferę i mi się bardzo podobały komentarze pod tytułem yyy pod tytułem nie no ci panowie tam w ogóle

zero alko, zero używek, a bawią się w nieprawdopodobny sposób. No trener,

nieprawdopodobny sposób. No trener, który prowadził w cudzysłowie trening koszykarski, skok przez wiosło, El Mariaci, powiem szczerze, to to jest niesamowite kino.

>> No to przypomnijmy, że tej kamery no ile tam było? z dwie, trzy godzinki dziennie

tam było? z dwie, trzy godzinki dziennie tej kamery i to nie wszystko łapała. Tak

więc no zabierzemy następnym razem, ale myślę, że dużo rzeczy po prostu by się nie łapało na tego YouTubea. Tyle żartów,

tak byłby ban na pewno. No ale materiału jest tam pełno i no ja się cieszę, że mam takich pozytywnych ludzi, tak kreatywnych, z takim dobrym poczuciem humoru.

No bo kurde ja to już powtarzałem, ale rzeczywiście człowiek coś robi i to jest ciężki sport. Jakby wiele

rzeczy się powtarza i fajnie jest mieć taką ekipę, która gdzieś tam sprawia, że to jeszcze większe szczęście daje. Jakby jeszcze

bardziej się człowiek przy tym rozluźnia, bo czasami człowiek idzie zmęczony na salę, no i słyszy trenera i i po prostu od razu jest uśmiech na twarzy. No tak, jeszcze trzeba uważać

twarzy. No tak, jeszcze trzeba uważać jak się wchodzi do czerwonego smoka, bo trener może wyskoczyć z niewiadomego miejsca i przestraszyć delikwenta.

>> No to w performance instytute jak mnie złapał. Nigdy jeszcze mnie tak nie

złapał. Nigdy jeszcze mnie tak nie złapał. Poszedłem po jedzenie, a jest

złapał. Poszedłem po jedzenie, a jest sala jakby odgrodzona ogródkiem od takiej części restauracyjnej. Można też

przejść budynkiem, ale wszyscy tam zawodnicy przechodzą tym ogródkiem. taka

strefa wypoczynkowa i to już był wieczór. Yyy i ja tak wychodzę z tej

wieczór. Yyy i ja tak wychodzę z tej restauracji, a ten miał czekać gdzieś tam przy przy recepcji, że czy podejść i schował się w jakiś tam krzakach.

Ja jeszcze wychodzę, byłem taki zbity jeszcze ty tym podchorowaniem, tym robieniem wagi. Słyszę coś zasiele stało

robieniem wagi. Słyszę coś zasiele stało w tych krzakach, ale tam akurat te jaszczurki latają, tych ptaków tam latam. Mówię, pewnie coś tam przebiegło.

latam. Mówię, pewnie coś tam przebiegło.

Jak mi wyskoczył to aż mnie ciarki przeszły, przycięgnął. Aż żałuję, że nie

przeszły, przycięgnął. Aż żałuję, że nie poprosiłem o jakieś nagranie z kamery, bo to by było mistrzostwo.

>> Być może mają z kamery monitoringu. No

trener też był kustoszem w UFC Institute.

>> Tak.

>> Oprowadzał ludzi. No powiedział, że musiał sobie dorobić. No teraz domyślam się, że wakacje w kiezu, >> tak? No albo w PI, bo trener też ma taki

>> tak? No albo w PI, bo trener też ma taki pomysł, żeby tam zabrać rodzinę.

Tak się śmiejemy, ale no ale co na pewno i ja i trener potrzebujemy wakacji i że zarobiliśmy to sobie pozwolimy na pewno na te wakacje, a po wakacjach trzeba wracać do roboty,

>> no i wykonywać ją z uśmiechem na twarzy, bo ja też chciałbym, żebyście mieli tę świadomość że >> to jest po prostu ciężka praca, >> ale wykonywana w takiej cudownej

atmosferze i bywałem parę razy w Czerwonym Smoku i uważam, że to jest ogromny atut tego klubu.

>> Dokładnie. tej ciężkiej pracy jest taka atmosfera, że do tego klubu chce się wracać.

>> No dokładnie. No myślę, że jakby inni widzą to inaczej, mogą gdzieś tam klub sportowy inaczej postrzegać, ale tego jest mało pokazane.

Jakby jak przyjdzie rzeczywiście do smoka, no to ciężko ciężko nie zarazić się tą atmosferą.

>> Gdzie wakacje?

Zobaczymy, zobaczymy. Planuję aktualnie

jest parę typów, ale myślę, że finalnie dzisiaj wezmę wezmę bilety, ale no jakby nie chcę mówić, no bo jeszcze to dogaduję, ale no nie wiem, być może, być może będzie to Tajlandia, bo jest ciężko

znaleźć w ogóle jakiś kierunek, gdzie jest ciepło. A po prostu chcę dla swojej

jest ciepło. A po prostu chcę dla swojej narzeczonej też wynagrodzić to, yy, że no, że spędziła tyle czasu beze mnie.

Yyy, więc po prostu wybierzemy się w jakieś ładne, ciepłe miejsce i i odpoczniemy wspólnie.

>> Tego wam życzę i zadam już ostatnie pytanie. Kiedyś yyy rozmawialiśmy w tym

pytanie. Kiedyś yyy rozmawialiśmy w tym studiu, rozmawialiśmy online. Ty

podjąłeś ryzyko będąc mistrzem organizacji KSW. Zostawiłeś te powiedzmy

organizacji KSW. Zostawiłeś te powiedzmy y to trofeum, zaryzykowałeś, żeby spełniać marzenia. Czy ty czujesz już na

spełniać marzenia. Czy ty czujesz już na swojej skórze, że że to się dzieje, że że przedstawiłeś się światu no w taki spektakularny sposób?

>> No to dochodzi do mnie i to jest jakby piękne.

No ale no tego chciałem jakby. No

finalnie nie chcę zapnieć się jakoś źle. No czy

czy mnie to zaskakuje? No jakby nie nie zaskakuje mnie to, no bo ja tego chcę, oczekiwałem, ciężko mocno na to pracowałem i uważam, że to jest jakby początek. nie chcę się jarać teraz tym

początek. nie chcę się jarać teraz tym faktem i i myślę, że przyjdzie na to czas. Teraz trzeba po prostu y dalej

czas. Teraz trzeba po prostu y dalej wracać do do tej ciężkiej pracy.

Oczywiście czerpać z tego szczęście, doceniać to, ale no ambicje są o wiele wyższe i trzeba bardzo mocno ciężko na to zapracować, żeby żeby wprowadzać

jeszcze kolejne zmiany i i osiągnąć to co najwyższe.

>> I tego ci życzę. Niech ta przepowiednia Joanny Jędrzejczyk spełnia się na naszych oczach.

>> Dokładnie tak. Dziękuję bardzo.

>> Dzięki bardzo.

>> Dzięki.

>> Artur Mazur. To był program klatka po klatce. A moim i waszym gościem był

klatce. A moim i waszym gościem był Jakub Wikłacz, zawodnik organizacji UFC.

I tak zostawię państwa z piosenką, która rozpoczęła ten odcinek. Do zobaczenia.

W kładz wiłacz kładz kł

Loading...

Loading video analysis...